Prace konkursowe Akademia

Powrót do listy

Szczęśliwa opowieść  

Szczęśliwa opowieść

autor Teresa Nowak

wyróżnienie 

Mam ok. 30 lat, tylko jak spojrzę w lustro, coś się nie zgadza. Jak pytam lekarza, dlaczego nie mam już takiej siły skakać na aerobiku, słyszę odpowiedź, że to już nie ten wiek. Młodość oddałam moim trzem synom z których jestem dumna. W moim dojrzałym wieku staram się spełniać moje marzenia i być nadal aktywna. Aktywność fizyczna przez całe życie i geny sprawiły, że trudno mi uwierzyć że mam już 60 lat za sobą.

Wspomnienia wspinaczek wysokogórskich.                                                                                        

Pierwszym wierzchołkiem na którym stanęłam był MNICH w Tatrach. Wybijałam po drodze haki i trzymałam się zasady trzech chwytów, żeby nie odpaść ze skały. Droga powrotna to zjazd na linie. Widoki zapierające dech w piersi. To pozostaje na zawsze w sercu.

Małżeństwo                                                                                                                                                              Moim mężem jest ten przystojny chłopak, którego poznałam w szkole podstawowej. Wypatrzyłam go w kościele, jak trzymał sztandar na nabożeństwie Majowym. Spotkaliśmy się po raz drugi mając po 20 lat. To się nazywa przeznaczenie.

Dzieci                                                                                                                                                          

Trzech przystojniaków których starałam się wychować na samodzielnych, niezależnych mężczyzn, bez pomocy taty nie byłby to możliwe. Wspólne wędrówki po górach, jazda na nartach, pływanie, rajdy rowerowe.  Jak pięknie było być kobietą wśród tulu mężczyzn w domu. Ale pojawiły się trzy kobiety, i teraz one się cieszą.

A mnie został ten przeznaczony i czasem trochę się boję, bo to naprawdę mi zostało.

Wnuki                                                                                                                                                            

Są urocze, lubię robić coś dla nich, ale to już nie moja bajka.

Praca zawodowa                                                                                                                                          

Moja ulubiona to praca w biurze projektów, również każda praca biurowa, pełna obsługa biura. Ale najweselej było, kiedy przeszłam na emeryturę w wieku 55 lat. Nadal utrzymywałam się na rynku pracy. Wysyłałam swoje CV do pracodawcy bez daty urodzenia. Kiedyś prowadzący nabór spytał mnie „ to ile właściwie ma Pani lat, Boże jaka Pani jest już stara..”. Miałam wtedy 57 lat a On, mężczyzna po 50-tce. Nie był wstanie złamać mnie ktoś Taki. Zbyt wiele dobrego otrzymałam od moich mężczyzn. Po tej porażce nadal spełniał się mój sen o pracy.

Staram się żyć, jakby życie było wieczne, a nie jest. Poczułam to, gdy odeszli moi rodzice. Dopóki żyli mogłam czuć się jak dziecko. To od nich właściwie zaczyna się moja historia. Ale ten kawał życia, już dawno się skończył. Życie składa się z wielu pięknych chwil, i myślę , że największą sztuką człowieka jest przywoływać w myślach właśnie te chwile.  Nadchodzi jesień – moja ulubiona pora roku. Spacery po zabytkowych miasteczkach, po parkach. Zwiedzanie zamków i  koncerty w tej scenerii. Taniec – jak byłam małą dziewczynka chodziłam na balet, teraz mam ZUMBĘ. Największy prezent na moje urodziny, to padający śnieg, krajobraz przykryty białą pierzynką.

To jest Szczęśliwa opowieść o życiu.


Godło RP